Kategorie: Wszystkie | beading | decu | druty | frywolitka | krzyżyki | książki | różne | szycie | szydełko | zabawa | zbytki
RSS
piątek, 22 lutego 2013
Family- odsłona 1

Nic mi ostatnio nie wychodzi- albo pruję albo porzucam:

- sukienka na szydełku: zrobiony przód i tył oraz jeden rękaw, który jest za ciasny nawet na moje chude dziecko. Trzeba na nowo wymyslić podkrój pach i rękaw. Porzucone!

- bolerko dla Hani: brak 1,5 rękawa. Odechciało mi się. Porzucone

- sweter na drutach, od góry raglan, dekolt modelowany rzędami skróconymi, no sam się robił. Przymierzyłam i ręce mi opadły. Porzucony.

- koc z kwadratów: robię na szczęście po parę kwadratów na tydzień. Tylko to chowanie nitek!

Przerzuciłam się na czytanie co dobrze na mnie wpłynęło. Aby przełamać marazm wzięłam się za malowanie ( malowanie mnie uspokaja) i wyszywanie. Efekt czterech wieczorów.

xxx

Wzór: Natasza Mlodetski

Kanwa: Aida 18 kremowa

Mulina: Ariadna 523- pojedyncza i podwójna nitka

sobota, 01 marca 2008
MARZEC

Nie wiem kto wymyślił te tytuły ale strasznie mnie wkurzają. Dlatego u mnie marzec . Prezentuję skończoną metryczkę. Co prawda skończyłam ją już w czwartek ale dopiero dziś uprałam i uprasowałam. Pierwszy raz rysowałam plan kratek ołówkiem i oczywiście nie mogłam sprać śladów. W zasadzie dla mnie nie stanowią one żadnego ułatwienia i raczej już tak nie będę wyszywała.

xxx

Zdjęcie jeszcze przed upraniem bo najlepsze ze wszystkich zrobionych. Kolory dobierałam na oko a zamiast pęczków (nie pamiętam jak one się fachowo nazywają) przyszyłam koraliki. Bardzo miło się wyszywało i bardzo mi się taki jednokolorowy haft podoba. Dzisiaj leci do małego właściciela. Miał być oprawiony ale z ramką ciut za dużo ważył i mogliby babci nie wpuścić do samolotu. Mam nadzieję że dzisiejsza wichura nie przeszkodzi jej w odlocie do Anglii.

Teraz wreszcie mogę bez wyrzutów sumienia robić mój sweterek . Oczywiście nie wytrzymałam i zaczęłam go już parę dni temu ,ale że robię tylko w pracy to narazie dużo nie zrobiłam i nie będę go pokazywać. A ma wyglądać tak.

druty

Oczywiście nie będzie indentyczny bo ja zawsze muszę zrobić coś po swojemu ale bardzo podobny. Jak zrobię troszkę więcej to pokażę bo narazie mam tylko tę falbankę na dole. I to też tylko tyłu.

Ostatnio przeczytałam dwie świetne książki.

książki

"Małe zbrodnie małżeńskie" to książeczka którą czyta się w dwie godzinki. Jest to dramat który czyta się jak powieść. Małżeństwo z 15-letnim stażem, mąż w wyniku wypadku stracił pamięć i z pomocą żony próbuje ją ozdyskać. Tak mniej więcej w skrócie można opowiedzić fabułę. Natomiast czyta się to świetnie, zakończenie jest bardzo zaskakujące i pojawia się pytanie zadane przez autora- Co zostaje z naszego uczucia po 15 latach małżeństwa? Nie powiem, daje do myślenia. Ja po przeczytaniu bardzo chiałabym ją obejrzeć w teatrze, tym bardziej , że kiedyś główną rolę grała Magdalena Zawadzka.

"Aleja samobójców" to kryminał, którego jestem fanką. Trochę klimatem przypomina mi książki Mankella. Akcja dzieje się w Gdańsku, ktoś zamordował pensjonariusza eleganckiego domu starców a porwał drugiego. Przyznaję ,że już wcześniej widziałam książki tego autora i zastanawiałam się nad zakupem i chyba to zrobię, bo mi się podoba.

sobota, 16 lutego 2008
METRYCZKA

Ponieważ ostatnio robię tylko szydełkowe kwadraty, nie ukrywan że już mi się lekko znudziły. Na chwilę obecną mam siedem zrobionych i ósmy zaczęty więc powinnam się wyrobić. A że nie lubię robić tylko jednej rzeczy więc zajęłam się wyszywaniem metryczki. Może będę nieskromna ale szalenie mi się ten haft podoba. Pierwszy raz wyszywam podwójną włóczką ponieważ do tej pory robiłam to potrójną muliną a obszycia podwójną. Dzięki użyciu cieńszej muliny haft wygląda delikatniej, jakby został namalowany. Kolory użyłam troszkę inne ponieważ nie mam dostępu do muliny DMC więc używa Anchora i jedenej Ariadny. Narazie mam tyle.

krzyżyki

poniedziałek, 31 grudnia 2007
Ostatni w tym roku...

.. wpis bo to ostatni dzień w roku. Miały być zdjęcia prezentów świątecznych ale zapomniałam je zrobić, będą w przyszłym roku. Wklejam tylko zdjęcie jednego rycerza po liftingu ( czyli obszyciu) i w ramce. Stanowczo lepiej wygląda.

xxx

Nie jest to moje najlepsze zdjęcie, oj nie jest. Ponieważ mam trochę dość drutów, chociaż powinnam siedzieć i kończyć zamówioną kamizelkę- ja sobie wyszywam. Żadne dzieła wielkiego formatu, ot mała zakładka do książki.

xxx

Muszę ją oczywiście wykończyć ale praca przy niej sprawiła mi bardzo dużo przyjemności . I trwała tylko jedno popołudnie. Planuję zrobić jeszcze parę sztuk, nie tylko dla siebie.

A ponieważ to ostatni dzień w roku, więc

 

Życzę wszystkim odwiedzającym szczęśliwego Nowego Roku 2008 a wszystkim "robótkującym" dużo włóczek, mulin, wzorów, pomysłów i oczywiście mnóstwo czasu na ich wykonanie.

sobota, 08 grudnia 2007
WSZYSTKO I NIC

Za dużo rzeczy robię jednocześnie i nie mam nic skończonego, dlatego właśnie taki tytuł. Szydełkowe bolerko dla miśki robię tylko w pracy, więc są to praktycznie trzy lub cztery kwiatki dziennie. Żadna rewelacja ale powoli do przodu. W domu dziergam szal dla klientki i mam go powoli dość, ale widać już końcówkę. Dzisiaj po wizycie u chrześnicy stwierdziłam, że sweterek jest do przeróbki- stanowczo za mały. A po nocach, w tajemnicy przed Kubą wyszywam mu żołnierzyki. I jest to obecnie jedyna praca którą mogę zaprezentować.

xxx

xxx

Dopiero po zrobieniu zdjęć stwierdziłam , że stanowczo powinnam zrobić obszycia, chociaż w orginale ich nie ma.

piątek, 26 października 2007
xxx

Wczoraj skończyłam moje "Słoneczniki" VanGogha i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tego nie dokończyłam, chociaż został mi naprawdę niewielki kawałek. Po zrobieniu zdjęcia przypomniało mi się. Otóż w trakcie robienia zmienił się odcień tej miętowej muliny i nigdzie nie mogłam dostać starego koloru. Tak mnie to wkurzyło że rzuciłam obraz w kąt. Ja wiem że te odcienie są różne a niewtajemniczeni będą myśleli , że tak ma być. Oto obraz.xxx

Wymiary to 116x134 krzyżyki haftowane muliną Ariadna a obraz ma 35x25 cm.

Jest to mój drugi obraz VanGogha. Pierwszym był mój ukochany"Zielony łan pszenicy z cyprysem. Niestety wyszyłam go na bardzo drobnej kanwie i jest niewielki.

xxx

Wymiary to 118x80 krzyżykówhaftowane Ariadną ale tylko 24x17 cm.

A idąc za ciosem i tematycznie aktualnie wyszywam "Uliczną kafejkę" i mam już tyle.

xxx

Jeli chodzi o wyszywanie krzyżykami to stanowczo wolę większe formy, takie jak obrazy. Małymi wyszywankami dojadłam sobie w pewne święta gdzie robiłam wszystkim kartki, a na wigilii było tylko 35 osób. Nigdy więcej. Za to nauczyłam wyszywać moją córkę i mam z tego taki pożytek, że kochane dzieciątko z radością wyszywa wszystkie jednolite tła. I obrazki dla dziadków, którzy są po prostu zachwyceni. W te święta azplanowała bałwanki, mam nadzieję , że nikt nie weźmie tematyki do siebie.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Albumy
Biżuty
Blogi robótkowe
Czytamy
Decu
Forum
Frywolitka
Hafty
Jedzenie
Podczytuję
Podgladam
Przydasie
Szycie
Zobaczy się
Zza miedzy